Popularne absurdy jakie możesz spotkać podczas studiów


Tym razem zapraszam Was na tekst o popularnych absurdach jakie można spotkać na Uczelniach.


Legitymacja studencka

By posiadać ważną legitymację studencką trzeba być studentem . A kto to jest student ? Czy studentem jest osoba, która figuruje na liście studentów , uczęszcza na zajęcia , ale nie zapłaciła ostatniej raty czesnego przed "stemplowaniem" legitymacji ? A może studentem jest ten, kto został skreślony z listy w połowie semestru za nie zaliczone zaległości, ale wcześniej dostał "pieczątkę" ? No i w końcu czy studentem jest ten kto zdał egzamin licencjacki i odebrał dyplom ?

Absurdów dotyczących legitymacji studenckich jest mnóstwo. Są takie, które masowo występują w szkołach i takie, które sporadycznie się zdarzają.
Absurd nr 1
Jeszcze nie tak dawno, przed zmianą przepisów, uczelnie stosowały dwie praktyki : wraz z składaniem pracy licencjackiej i innych dokumentów należało oddać legitymację studencką, lub by odebrać dyplom należało oddać legitymację studencką. Czyli jeżeli student chciał odebrać dyplom w lipcu to tracił legitymację wraz z przywilejami. Dlatego studenci albo przynosili zaświadczenia wydane przez Policję o kradzieży, albo pisali oświadczenia, że legitymacja została im skradziona, lub też odbierali dyplomy po okresie wakacyjnym a do tego czasu posługiwali się zaświadczeniem o zdanym egzaminie.
Obecnie ustawodawca rozwiązał ten problem i nakazał nie zabieranie studentom legitymacji. Ponieważ jej ważność to 31 października. Co nie zmienia faktu, że wiele uczelni nadal kazało ją oddawać. Łamiąc tym samym prawo.

Absurd nr 2
Zapisujesz się na studia, płacisz wpisowe, pierwszą ratę i przychodzisz po legitymację. Odbierasz dokument o ważności 31 marca. Więcej na Uczelni się nie pojawiasz a legitymacją posługujesz się przez pół roku. Kiedyś ze szkołą wiązał się oryginał świadectwa dojrzałości , obecnie po zmianie przepisów w twojej teczce jest kopia więc teoretycznie możesz więcej nie przekroczyć progu szkoły.

Absurd nr 3
Płacisz za szkołę w systemie ratalnym. Płacisz regularnie. Przychodzi dzień przedłużania ważności legitymacji a ty nie uregulowałeś raty. Idziesz do dziekanatu słyszysz, że pieczątki/naklejki nie dostaniesz bo masz zaległości finansowe. Zazwyczaj wtedy studenci biegną do komputera/banku/poczty szybko dokonują wpłaty i po sprawie. Jednak bywają i tacy, którzy nie rozumieją ... ważna legitymacja to potwierdzenie posiadania statusu studenta , skoro nie masz pieczątki/naklejki to znaczy, że studentem nie jesteś - tak ? To gdzie decyzja o skreśleniu z podaniem jej przyczyny ? dlaczego  jesteś na liście zajęć ? No właśnie .. trudno się z tym nie zgodzić...

Absurd nr 4 
Jesteś warunkowo wpisany na kolejny semestr, oznacza to że musisz zaliczyć zaległe egzaminy w trakcie trwania nowego semestru. Za szkołę płacisz, przedłużają ci ważność legitymacji. Jednak przedmiotów nie zaliczasz, skreślają cię z listy ale ... ważną legitymację dalej posiadasz.

Dokumenty w teczce

Absurd nr 1
Jeszcze kilka lat temu zgodnie z rozporządzaniem w teczce studenta musiał znajdować się oryginał jego świadectwa maturalnego. A gdy chciałeś ze szkoły się wypisać lub gdy szkoła cię skreśliła i chciałeś odebrać swoje świadectwo dowiadywałeś się że to nie takie proste... po pierwsze nie możesz mnie zaległości finansowych, po drugie nie możesz zmieć zaległości w bibliotece, po trzecie musisz oddać legitymację. A wiecie co jest najlepsze ? że zgodnie z prawem uczelnia nie ma prawa! przetrzymywać twojego świadectwa choćby nie wiem co ! Obecnie zmieniono przepisy i w teczce jest kopia, która mam nadzieje powoduje że problemy tego rodzaju przestały istnieć.

Absurd nr 2
W jednej ze szkół wymyślono, że każdy kandydat prócz obowiązkowych dokumentów, musi również złożyć CV. Problem się pojawiał gdy kandydaci pytali - dlaczego ? Nikt nie potrafił mi odpowiedzieć bo prawda była zbyt prozaiczna. Dziekanat miał za zadanie ściągnąć od wszystkich którzy nie dali na etapie rekrutacji CV. I tak świeżo upieczeni studenci byli nękani, mailami , telefonami itd. A wiecie po co ? Po to bo właściciel szkoły chciał zobaczyć kim są studenci . Ale to nie koniec... najlepsze jest to, że CV wylądowało w teczkach - aktach osobowych studenta i nikt nigdy ich z stamtąd nie wyjął by przeprowadzić analizy itp. A gdy teczka w końcu była archiwizowana, CV lądowało w niszczarce.


Dochody/płatności

Absurd nr 1
Ostatnio nie wspomniałam, że moja "kariera" na uczelni obejmowała także pracę w dziale finansowym. Gdzie min zajmowałam się stypendiami socjalnymi. Nie wchodząc w szczegóły powiem tak, bardziej absurdalnych przepisów w życiu nie widziałam. O ile w przypadku uczelni państwowych rozumiem, że kogoś nie stać na naukę, wyżywienie itd o tyle w przypadku szkół prywatnych gdzie czesne wynosi średnio 500 zł miesięcznie już pojąć tego nie umiem. Skoro studentów nie stać absolutnie na nic to dlaczego wybierają prywatną szkołę ? By wyliczyć dochód studenta bierze się pod uwagę także jego członków rodziny ( oczywiście te przepisy są ciut bardzie skomplikowane, ja je mocno upraszczam). Dochód netto na głowę nie powinien przekroczyć ok 850 zł . Dochody potwierdza się poprzez przedstawienie miliona dokumentów min. Pity, zaświadczenia z US, z ZUS-u, KRUS-u itd . Nie raz zdarzyło mi się że dochód na członka rodziny był równy 0 zł lub wynosił 300 zł . Naprawdę mam uwierzyć, że ludzie którzy nie maja żadnego dochodu wybierają się na studia gdzie czesne wynosi 540 lub 590 zł miesięcznie?!

Absurd nr 2
By przedłużyć ważność legitymacji musisz mieć uregulowane płatności, by dopuścili cię do egzaminów musisz mieć uregulowanie płatności, by dopuścili cię do obrony - egzaminu końcowego musisz mieć uregulowane płatności. To pytam jakim cudem gdy przychodzisz odebrać dyplom okazuje się , że masz zaległość finansową ? No właśnie to bardzo dobre pytanie... Najlepsza Uczelnia w Polsce niegdyś ( nie wiem jak jest teraz) nie radziła sobie z systemem "obsługi studentów".  Istnieje coś takiego co nazywa się USOS , tam studenci maja oceny, przez to cudo zapisują się na zajęcia i tam też podglądają płatności. Oczywiście system nie raz działa jak chce co generuje ogromną ilość błędów i nerwów. Nie wiem jak sobie z nim radzą dziekanaty ale podejrzewam, że mają własne pliki gdzie zapisują prawidłowe dane. Co nie zmienia faktu, że takie kwiatki jak nagła zaległość finansowa to norma. Nie masz problemu jeśli sam i na dodatek internetowo płacisz za szkołę , wtedy sekundę zajmie ci wydrukowanie potwierdzeń i po sprawie. Gorzej jeśli za szkołę płacą ci rodzice , który z nowymi technologiami są na bakier i dokonują płatności na poczcie. Oczywiście dają ci potwierdzenia wpłat ale ty nie przywiązujesz do nich wagi bo system pokazuje, że wszystkie wpłaty zaksięgowane. I nagle uczelnia powoduje że jeszcze nigdy w życiu tak dokładnie nie posprzątałeś mieszkania, bo przeszukujesz wszystkie zakamarki.

Absurd nr 3
Zmora każdej szkoły... kochani rodzice lub twój partner życiowy płacą ci za szkołę .. Niestety macie inne nazwisko, lub to samo ale tak popularne że co piąty student tak się nazywa. No więc płacą .. ze swoich kont założonych na swoje dane , bez podania w temacie twojego nr albumu/indeksu. A ty niczego nie świadomy robisz zupełnie nie winnym pracownikom uczelni awanturę, że przecież czesne jest na bieżąco regulowane.

5 komentarzy:

  1. Trafiłam na twój blog przypadkowo jednak już na samym początku mi się spodobał
    Oby tak dalej, życzę powodzenia i wytrwałości w prowadzeniu
    i na pewno będę tutaj często zaglądała
    pozdrawiam i zapraszam również do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem ciekawa czy mi przysługuje jeszcze pieczątka legitki, bo studentką nadal niby jestem, przedłużyłam termin składania pracy licencjackiej do końca lutego, a nie mam podbitej legitki od października :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak, jak ja pracowałam to mieliśmy właśnie problem z takimi sytuacjami bo z tego co pamiętam takie osoby traktowaliśmy że nie mają już statusu studenta . Ale to też zależy czy masz zaliczone seminarium dyplomowe, jeśli tak to teoretycznie posiadasz absolutorium ( choć takie pojęcie w prawie nie istnieje) i statusu studenta już nie posiadasz. Jeśli jednak masz nie zaliczone seminarium i kontaktujesz się z promotorem to można powiedzieć, że studentką dalej jesteś. Generalnie z tego co się orientuję żadne przepisy nie mówią jak należy w takiej sytuacji postąpić, myślę, że zależy to od regulaminu studiów danej Uczelni.

      Usuń
  3. ja mam taką sytuację: nie napisałam rezygnacji ze studiów, nie płacę kolejne raty i nie pojawiam się na uczelni. mam finansową zaległość. mogę zapisać się na studia do innego uniwerku, nie płacąc tą zaległość. albo inaczej: jakie są konsekwencje? z góry dziękuję za odpowiedż

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podobał Ci się post, zostaw komentarz. Bardzo lubię je czytać i dają mi motywację do tworzenia kolejnych wpisów.